Menu

Co z tym jedzeniem w lesie?

  • – […]normalnie, polujesz na sarnę, albo zająca, masz mięso, zbierasz rośliny, gotujesz zupę, albo robisz pieczeń na ognisku, doprawiasz ziołami i gotowe!
    – a czym byś przyprawił pieczeń?
    – hmm, no coś bym znalazł
    – ale znasz jakieś konkretne zioła?
    – no, nie… ale coś bym znalazł…[…]

    Tak, mniej więcej, wyglądają rozmowy z domorosłymi survivalowcami – teoretykami. Czasem w rozmowie paść może nawet nazwa konkretnej rośliny, czy zwierzęcia, jednak na tym najczęściej sie kończy. Jak ją przyrządzić, którą część można spożytkować, kiedy zbierać, jak dawkować…? Da się wyczuć brak praktyki…

    My, jako ludzie miasta, nie mielismy okazji od malego obserwować przyrody w takim stopniu jal np. dzieci indian, wychowujące się w środowisku naturalnym. Nie mieliśmy zbyt wiele okazji do tego, by choćby nadać roślinom własne nazwy, a co dopiero poznać ich właściwości, czy praktyczne działanie. Posiadanie tematycznej wiedzy z całą pewnością ulatwiłoby nam poszukiwanie jadalnych elementów leśnego otoczenia w świecie rzeczywistym, ale dostępność rzetelnych informacji jest ograniczona. Bardziej dociekliwi adepci survival na własną rękę przeczesują internet w poszukiwaniu szczątkowej wiedzy, a zapaleńcy sięgają po opracowania tematyczne. Papierowa lektura to zapominany obecnie nośnik informacji, a wiedzy tam zawartej trudno szukać w internecie.

    „Przewodnik ziołolecznictwa ludowego, czy „Leki z Bożej apteki”, albo opracowania stricte naukowe, botaniczne – to niesamowita ilość wiedzy, ale z informacji w nich zawartych należy umiejętnie korzystać i łączyć je (np. w jednym podręczniku jest opis rośliny, w drugim sposób jego przyrządzania, a w trzecim rycina lub zdjęcie). Brakowało dotychczas podręcznika, który kumulowałby przydatne, w aspekcie sztuki przetrwania, dane. Czyli nie łatwo było wyjść z książką na łąkę i odnaleźć interesujące nas okazy, a już wyzwaniem było przygotowanie posiłku z darów natury. W prawdzie gdzieś w sieci krążą jeszcze skany „Żywienie w warunkach naturalnego bytowania”, podręcznika MON z 73 roku, ale zdobycie egzemplarza papierowego graniczy z cudem.

    Na przeciw oczekiwaniom surwiwalowego świata w Polsce wyszli Łukasz Łuczaj i Bogdan Jaśkiewicz. Łukasz wydał „Dzikie rośliny jadalne Polski” i „Podręcznik robakożercy”, Bogdan zaś „Zielona kuchnia”.

    To na te pozycje książkowe czekaliśmy!

    O ile książki Łukasza (botanik) dają szerszy obraz na żywienie w warunkach naturalnych, poruszając nawet aspekty kulturowe, to nie zawierają wystarczającej ilości wskazówek i przepisów, by bez większego zasobu wiedzy i doświadczenia czerpać z przyrody. Stanowią jednak niezbędną podstawę dla każdego, kto chciałby spróbować swoich sił w korzystaniu z darów natury.

    Bogdan (harcerz) stworzył swój podręcznik jako kompendium wiedzy, którą można wykorzystać w terenie. Jego opracowanie, dotyczy w zasadzie tylko tych roślin, które nas jako zapaleńców przetrwania ‚na tym co znajdziemy’ najbardziej interesują. Książka zawiera wszystkie niezbędne elementy, które potrzebne są do identyfikacji roślin, razem ze zdjęciami lub rycinami. Opisuje które części rośliny są jadalne i kiedy najlepiej je zbierać, oraz zawiera kilka przepisów kulinarnych, co sprawia, że książka ta jest bodaj najbardziej wartościowym zbiorem informacji o zielonej kuchni.

    Myślę, że po lekturze zaproponowanych przeze mnie dzieł i choćby weekendowym spacerem w plenerze, nie powinniśmy mieć kłopotu z wymienieniem i znalezieniem przynajmniej kilku podstawowych ‚produktów’.

    Pozostaje jeszcze kwestia praktyki, oczekiwań i efektów, w aspekcie leśnego żywienia, ale to już inny artykuł. Artykuł o głodzie, trudzie, wysiłku i cierpliwości.

     

    Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr
  • sprzęt turystyczny

    Zapisz