Menu

Kradzieże, bijatyki, walka o dominację w grupie – pierwsze dni gimnazjum za nami…

  • Pierwsze dni szkoły za nami. Kradzieże, bijatyki, przekleństwa, walka o dominację w grupie – możecie się nie zgodzić, ale to obraz większości podstawówek i gimnazjów (głównie państwowych). Nie kłamię. Wystarczy z ukrycia poobserwować co wyczyniają ‚dzieciaki’, gdy nie zdają sobie sprawy z naszej obecności…

    Jak przygotować młodych ludzi do życia w takich miejscach? Czy tak musi być? (jeśli macie pomysły proszę o komentarze)

    Wielu rodziców zdaje się zapominać, ze młodzi ludzie nie do końca potrafią rozwiązywać kwestie sporne rozmową. Tam gdzie siła argumentów nie wystarczy, wystarczy argument siły – niestety tak to działa.

    Przecież sami przeżyliśmy ten etap edukacji… Przypomnijcie sobie jak to było. Nie wszyscy są skorzy do bójek, ale wystarczy jedna – dwie ‚czarne owce’ w klasie i mała społeczność wpada w tarapaty… Przemoc to łatwa droga, znacznie łatwiejsza niż sztuka negocjacji.

    Czasem nasza własna trauma lat dziecięcych odbija piętno na młodszym pokoleniu. Zamiast uczyć rozmawiać, od razu uczymy małolata jak składać pięści do walki, albo ‚walić z dyni’, co więcej dumni jesteśmy gdy dzieciak pojmie naukę…

    Większość zachowań naszych podopiecznych, wynika nie tylko ze zwierzęcej części naszej ludzkiej natury, ale także ze wzorców z jakich czerpią pociechy. Niejednokrotnie z domów rodzinnych.

    Często sami nie mamy siły tłumaczyć naszym rozmówcom swoich racji, brak nam cierpliwości, czasem elokwencji – i wybuchamy. Gniewem, nienawiścią – a to nienajlepszy przykład dla postronnego obserwatora – młodego adepta sztuki życia. To co dzieje się w szkołach, to w dużej mierze nasza zasługa, nasza jako rodziców, opiekunów. Szkolne grono pedagogiczne, nawet jeśli pełne zapału i wzniosłych idei, nie jest w stanie zapanować nad rzeszą wulkanów energii.

    Nie obawiam się więc wskazać palcem rodzin największych klasowych ancymonów – ogarnijcie się.

    Sprowadzając dziecko na ten świat,  mamy obowiązek przygotować młodego człowieka do życia w społeczeństwie. Pracujcie nad sobą, żebym nie musial uczyć moich pociech jak krzywdzić bliźnich, choćby w obronie własnej. Gdy dziecko pozna ‚łatwiejszą’ drogę, może okazać się to zgubne w dorosłym życiu.

    Pokażmy naszym pociechom jak korzystać z rozumu, a przyjdzie czas kiedy będziemy mogli kształtować ich dalej m.in. poprzez sporty walki.

    Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr
  • sprzęt turystyczny

    Zapisz