Menu

Mongolia – Gobi

  • 11224032_856311204454708_4153346265632836832_o

    Czerwone klify – paski, które kryją dinozaury

    Największa pustynia Azji, bezustannie smagana wiatrem i opalana słońcem, tam gdzie kości dinozaurów odkopujesz spod warstwy iłowatej ziemi, gdzie każdy jej rejon wygląda inaczej, a wciąż jest pustynią – Gobi (Govi – pustynia). Zawsze zastanawiałem się jak ona wygląda, co na niej żyje i jak człowiek może tam egzystować. Przetrwanie na pustyni.. do tego sławna Gobi, z diunami po horyzont… chłonąłem każdym zmysłem (i otworem) dzikość i surowość przyrody wraz z drobniutkimi ziarenkami piasku… Żadna z dotychczas odwiedzonych pustyń nie była przyjaznym miejscem, ale traktowana z rozsądkiem dała się ujarzmić. Zawsze się dziwiłem: „przecież na pustyni powinno być pusto, stąd przecież nazwa polskiego określenia, (w innych językach podobnie np. Desert – pustynia, od: deserted – opuszczony, arab. Sahara – pustynia, od Farah – pusty), bo nie ma życia, nic.nie ma!”  ..a to nie prawda (choć jeszcze kilka „mocnych” pustyń przede mną)

    11958196_856311404454688_8120832429057355519_o

    Pod największą wydmą świata płynie ciek wodny, biegają króliki i lisy…

    Pustynie to habitat, który badam już od kilku lat – trochę meteorologi i fizyki, trochę geologii i botaniki – to co można wyszukuję w bibliotece, lub internecie, ale nic nie zastąpi wizji lokalnych! Dotknąć sukulentów na bliskim wschodzie, afryce i w azji, przesypać ziemię między palcami, tak bardzo różną i niezmiernie podobną, pylistą i porowatą. Odkopać w piasku kość, lub dotrzeć do wody kapilarnej, odkryć oazę, albo zbiornik retencyjny, lub źródło i nieckę słodkiej wody! Pasja odkrywania.

    Odkrywasz historię z przed 200 mln lat - zupełnie przypadkiem.

    Odkrywasz historię z przed 200 mln lat – zupełnie przypadkiem.

      Choć na te niezaludnione tereny ciągnie mnie coś więcej, coś trudnego do opisania – jest w tych miejscach taka moc, cisza, że słychać siebie.. no, nie uchwycę tego słowami, ale każdy meteor, jak ognista kula z ogonem z iskier, każde halo księżyca, jak kolista tęcza na 3/4 nieboskłonu, całe to światło gwiazd i księżyca, jak żywe srebro na falach piasku i skał – to słowa bez słów, wprost od matki ziemi.

    12021990_1028279370556235_489651351_n

    Żywa od wody roślinność, a w oddali suchy jak popiół „Szoroh” – piach

    Prawdziwa Gobi ma wiele obliczy i tak na dobrą sprawę nie wiadomo gdzie się zaczyna, a końca jej nie widać. Półpustynie (mandalgovi) przechodzą w pustynie(govi) w sposób ledwie zauważalny. Szeroka po horyzont powierzchnia, przykryta żwirem, spod którego prześwituje piach, z którego wyrastają miliony niskich sukulentów – to dzięki nim Gobi utrzymuje delikatnie zielony kolor – nie ma zalanych jasnym piaskiem miejsc, po za wielkimi diunami – wąskim, acz długim pasmem wciąż przesypującego się złotego piachu. Diuny to chyba jedyne miejsce, gdzie nie widać jawnie granitów, bazaltów i porowatych magmowych spieków – żwiry o takim składzie pokrywają Gobi omijając jeszcze tylko fragment Czerwonych Klifów.

    "Zak" czyli zagajnik tamaryszku - pełen utajnionego życia

    „Zak” czyli zagajnik tamaryszku – pełen utajnionego życia

    Jeden z turystów zapytał mnie na pustyni, co bym mu polecił, jakich porad udzielił przed wyjazdem na pustynię? Jakby co, to nie woda jest najważniejsza przed takim wyjazdem, ważniejszy od niej, jest cel tułaczki do najbardziej pustego miejsca na ziemi. Trzeba wiedzieć dokąd się idzie – ale owszem, woda się przyda…

    Wystarczy się zatrzymać, popatrzeć, życie jest wszędzie

    Wystarczy się zatrzymać, popatrzeć, życie jest wszędzie

    Sztuka przetrwania na pustyni zbiega się do kilku podstawowych prawd:

    • wiedz gdzie jesteś i dokąd chcesz iść, żeby nie umrzeć błądząc bez celu
    • odizoluj się od środowiska termicznie (zobacz jak ubierają się ludzie pustyni)
    • Oddychaj przez chustę, choć to tylko promile w odzyskiwaniu wilgoci, to unikasz wdychania pyłu
    • weź zapas napoju, ale pij niewiele (wodę pij np z herbatą, zupką chińską)
    • przemieszczaj się gdy słońce jest nisko nad horyzontem, lub w nocy (gwiazdy pomogą w nawigacji, w chłód łatwiej chodzić, słońce nie spala człowieka)
    • zawsze rozmawiaj z napotkanymi na pustyni ludźmi (chyba, że to realia wojenne)
    • nie rezygnuj z jedzenia, dobre są owoce (nawet suszone), suszone mięso, ale i zupka chińska.

    Pozyskanie naturalnych produktów, tj. jaszczurek, miodu, królików, świstaków, grzybów(!), owadów – wymaga nieco wprawy, ale przede wszystkim czasu, którym dysponujemy. W zależności, czy to sytuacja oczekiwania na pomoc, czy wędrówka do celu, operujemy głównie w nocy, lub gdy słońce jest dalekie od górowania w zenicie. Olbrzymie znaczenie ma pora roku – wczesną jesienią na niektórych pustyniach pozyskanie wody to banał,: wystarczy zaczerpnąć z rzeczki okresowej, powstałej po topnieniu śniegów. Na Gobi, w porze w której byłem (sierpień / wrzesień) wiał chłodzący wiatr, podczas gdy słońce operowało w górze – nie czuć było tego piekarnika, ale z upływem czasu na ekspozycji słonecznej człowiek zaczynał się gotować – woda odkryta występowała tylko w kilku miejscach.

    cdn.     cdn.

    Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr
  • sprzęt turystyczny

    Zapisz