Menu

Mongolia – ludzie

  • Mongolia… kraj absurdów i niedoróbek, ale to tylko powierzchnia, do tego powierzchni zurbanizowanych. Podróżnik dostrzeże coś więcej, niż tylko to, co oczy zanotują. To, co czyni ten kraj wyjątkowym to ludzie: silni, zahartowani i uczciwi… widzisz to, jeśli tylko przestajesz być turystytutką i zaczynasz być człowiekiem. Takim prawdziwym, który nie jest ‚lepszy’ od reszty świata, który nie niesie ze sobą kultury zachodu i jest otwarty na poznawanie. To trudna sztuka, gdy człowiek jest pełen uprzedzeń i przekonany jest o wyższości swojej cywilizacji – jakże ograniczające to spojrzenie na świat, przynajmniej w podróży.

    10906338_855899647829197_8152499177082673120_n Mongolia to 3 mln ludzi, z czego połowa skupiona w Ulan Bataar (pol. Czerwony Bohater) pozostali rozsypani na powierzchni pięciokrotnie większej od powierzchni Polski. Ludzie w miastach nabrali już nawyków wielkomiejskich i nad tą populacją nie będę się rozwodził – w moim postrzeganiu, wszystkie wielkie miasta są takie same (mają taki sam zestaw zagrożeń, ciemnych i ‚jasnych’ stron), a ludzie w nim żyjący zatracili poczucie tradycji i kultury narodowej, oraz człowieczeństwa – stali się anonimowi względem siebie (spójrzcie choćby na Warszawę, Londyn, Amman, Kair, Bangkok itd.). Ludzie stepu, ludzie wolni, pasterze – oni stanowią piękno tego kraju, na równi z dziką przyrodą i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami.

    Po raz pierwszy spotkałem się z ludźmi, którzy żyją z rytmem natury, nie w zgodzie z naturą, ale właśnie zgodnie z jej rytmem. Chyba nie muszę tłumaczyć, że człowiek jako gatunek, jest dla natury zagrożeniem. W Mongolii lato i zima trwają mniej więcej tyle samo, w uproszczeniu po pół roku, a temperatury rozkładają się równie biegunowo: +30 w lato, -30 w zimę.. Takie warunki dla pasterzy oznaczają konieczność migracji, aby zapewnić stadom owiec, jaków, reniferów, koni, krów, wielbłądów i kóz możliwość wypasu, na bezkresnych przestrzeniach kraju.12023024_1028281117222727_2012829679_n

    Namioty pasterzy, zwane Ger, oraz namioty hodowców reniferów, zwane Urt, to konstrukcje dość łatwe w montażu i demontażu oraz transporcie. ‚Jurta’ to nazwa nadana przez Rosjan, dla określenia wszystkich przenośnych domostw pasterzy, a jej nazwa wzięła się właśnie od ‚Urt’. Lekkie konstrukcje, opracowane setki lat temu, do dziś zapewniają mobilność i zachowanie komfortu termicznego latem i zimą. W Polsce coraz częściej stawiamy dla zabawy, czy w celach rekonstrukcji indiańskie tipi, które jest wypisz wymaluj tsatańską (tsatanie – hodowcy reniferów) urtą. W dolinach gór wysokich, po dziś dzień pełnią one rolę domostw, w których mieszkają całe rodziny,gdzie ognisko zastąpił piec typu koza, gdzie pod powałami suszą się sery i mięso renów. Rodzą się tam i wychowują dzieci. Dokładnie tak jak miało to miejsce setki lat temu…  W XXI wieku dotknąłem zywej historii. To co się zmieniło to jedynie materiały, zarówno pokryć zewnętrznych domostw, jak i ubrań noszonych przez współczesnych ‚indian’. Skóry zastąpiono brezentem, a plastikowy płaszcz przykrywa deel (rodzaj okrycia wierzchniego). Szkoła życia i przetrwania – live action!11057354_856311007788061_2634937010971630120_o

    Przez pół roku kobiety i dzieci żyją pod jednym dachem z mężczyznami, by przez okres zimy rozstać się – mężczyźni wiodą renifery na północ, gdzie pokrywa śnieżna pozwala renom dokopywać się do chrobotka, zaś kobiety i dzieci udają się na południe, by przeczekać najtrudniejsza część roku w gerach swoich krewnych. W życiu nie spotkałem jeszcze tak dojrzałego 8 letniego mężczyzny, jak syn Zorika. Chłopak właśnie siodłał swojego renifera, by nazajutrz dotrzeć do oddalonej o prawie 100 Km szkoły.. Po drodze w górach wilki i niedźwiedzie – surwiwal po mongolsku. Tak wielu z Was mówi, że w Polsce jest ciężko.. 12022338_10204919186159293_2735248564026017146_o

    Pasterze owiec i udomowionych gatunków nie wiodą beztroskiego życia. Dla mężczyzn zawsze jest praca. Strzyżenie owiec, znaczenie zwierząt (generalnie cała obsługa stada), budowa zagród, naprawy, polowania itd. Mimo zwyczajowego podziału ról i obowiązków w domostwach, to wydaje się, że zarówno kobiety jak i mężczyźni wspierają się aktywnie przy pełnieniu domowych zadań.12011113_855808844504944_7692903045597084743_n

    Mongołowie, nazywają siebie sami khun, po naszemu hun, co w wolnym tłumaczeniu oznacza człowiek (mong. хүн), czyli w XIII w świat podbili.. ludzie!  Takiego, jak na obrazku poniżej na stepie juz nie zobaczymy, więc wyobraźcie sobie tego gościa polującego z sokołem na stepie:

    12002469_10204921350293395_7621616078214247653_o

    Wolni i kochający wolność – jak Czyngis-chan, który opuścił Chiny i wrócił na step, gdzie nic go nie ograniczało – tacy są Mongołowie. Mają serce i duszę podobną do polskiej, a i do bitki, gdy trzeba są skorzy…

    Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr
  • sprzęt turystyczny

    Zapisz