Menu

Otwarte warsztaty survival – „Żołędzie” relacja

  • Dziś [30112013] z Sergiuszem, Łukaszem, zaplanowaliśmy obróbkę żołędzi, dołączył do nas jeszcze Maciek i Dawid.

    Późna pobudka, szybki start do butów, pogoda marna, spora wilgotność, wszędzie mokro, kropi deszczyk, dotarłem na przystanek właściwie pod słup przystankowy, autobus jest, druga pobudka w autobusie – pętla. Mało nas, pogoda pewnie większość zniechęciła. Na starcie z Wólki węglowej dołączyła do nas jeszcze mżawka na całe warsztaty.
    Pierwsze zadanie to nazbieranie żołędzi. Chwilę nam zajęło dotarcie na miejsce i mimo sprzyjającego miejsca z często rosnącymi dębami zebranie dwóch dużych garści zajęło nam kilkanaście minut. Do miejsca, gdzie chcieliśmy rozpalić ogień mieliśmy spory kawałek, mżawka nie odpuszczała, wiedzieliśmy że będzie wszystko mokre. Po drodze zebraliśmy jeszcze spore kawałki brzozowej kory. Na samym końcu wycieczki zabraliśmy jeszcze kilka brzozowych gałęzi i spora gałąź sosnową z igłami i szyszkami. po ułożeniu platformy z patyków i przygotowania wspólnie drewna do ogniska kora brzozowa przyjęła ogień mimo że była cała mokra.
    Długo trwało utrzymanie ognia i wytworzenie potrzebnego żaru, wilgoć i padający deszcz skutecznie utrudniał palenie przemoczonym drewnem.

    Udało się wytworzyć sporą ilość żaru do gotowania i prażenia żołędzi. W międzyczasie przygotowywaliśmy żołędzie do ługowania w z popiołem. Łuskaliśmy aby pozbyć się łupinek, które zawierają bardzo dużo taniny. Wyłuskane i pocięte żołędzie wrzuciliśmy do menażki zasypaliśmy popiołem i gotowaliśmy. Tak cztery  razy gotowaliśmy. W międzyczasie część wyłuskanych zaczęliśmy prażyć. Próbowaliśmy też zrobić żołędziowy popcorn – łupinka pięknie skacze zostawiając w bliżej nieokreślonym miejscu wnętrze. Nie polecam tego robić bez solidnego przykrycia, bo można stracić oko lub zarobić solidnego siniaka.

    Schowek03Uprażone żołędzie [częśc bezpośrednio a cześć była uprzednio zagotowana kilkukrotnie z popiołem] stłukliśmy w moździerzu.
    Po zaparzeniu wyszła bardzo dobra w smaku kawa.
    Większość wyługowanych przeznaczyliśmy na suszenie i zrobienie mąki, część uprażyliśmy na kolejna porcję kawy.

    Zapraszamy na kolejne warsztaty.

     

    Zapisz

    Zapisz

    Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr
  • sprzęt turystyczny

    Zapisz