Menu

Survival na codzień

  •  Najczęściej survival kojarzony jest z outdoorem i wszystkim tym, co spotykać może nas na szlaku przygody. Słysząc „survival”, oczyma wyobraźni widzimy umorusanych w błocie operatorów jednostek specjalnych, albo zajadającego się larwami Bear Grylls’a lub innego bohatera, samotnie zmagającego się z przygodą. Ot, taki szablon, takie pierwsze skojarzenia zbudowane przez społeczne media. Jest w nich wprawdzie ziarno prawdy, ale to tylko fragment wielowątkowego zagadnienia.

    Moją misją, jako instruktora sztuki przetrwania, jest poszerzanie świadomości społecznej w zakresie survival, tak aby przełamać szablony, oraz faktyczne przygotować ludzi do zmierzenia się z sytuacjami niestandardowymi, z wyzwaniami stawianymi przez realne życie. Często słyszę pytania, trochę przekorne: jak przetrwać w domu lub pracy? Żartownisie nie do końca zdają sobie sprawę z faktu, że te dwa środowiska, to olbrzymie obszary życia codziennego, na których co dzień przychodzi nam toczyć bój o przetrwanie. Bój, który możemy wygrać. Do rzeczy.

    Podstawą przetrwania w danym środowisku jest adaptacja. Im organizm jest lepiej przystosowany do egzystencji w konkretnych warunkach, tym większa jest szansa na jego poprawne, zgodne z ustalonymi normami, funkcjonowanie. Powstaje swoista harmonia między zaadaptowanym elementem, a otoczeniem. – ten dogmat, możemy przenieść wprost ze świata przyrody, na grunt codziennej egzystencji człowieka.

     W przypadku naszej miejskiej populacji jedną z metod adaptacji jest rutyna, czyli wypracowanie standardowej ścieżki postępowania. „Rutyna zabija” – tak by się mogło wydawać, choć analizując słowo „rutyna”, dochodzimy do wniosku, że określa ono pewną drogę, doświadczenie, dobrą praktykę, raczej coś co ułatwia odnalezienie się w rzeczywistości, taki sprawdzony, działający szablon zachowań i aktywności. Okazuje się wręcz, że rutyna ułatwia życie, systematyzuje nasze postępowanie, a że jest nudna… to już inne zagadnienie.

    Częstą przyczyną zagrożeń w życiu codziennym, jest brak umiejętności podjęcia właściwej decyzji w kluczowej chwili. Trudno jest określić, co jest tą jedyną słuszną racją, nie mając właściwych podstaw do oceny sytuacji. Tu potrzebna jest analiza obszaru w którym działamy (dom, praca), której wynikiem jest określenie priorytetów postępowania. Często, dzięki doświadczeniu łatwiej jest przeanalizować sytuacji i dokonać właściwej oceny. Czy odebranie dzieci z przedszkola jest ważniejsze od codziennych zakupów? Może można odebrać dzieci później, a może spóźnić się do pracy na rzecz innych, porannych aktywności…albo czy ubezpieczenie samochodu może poczekać do ostatniej chwili, czy lepiej zawczasu załatwić sprawę. Priorytety i decyzje. – predykcja i planowanie.

    Sytuacje niesztampowe, nieprzewidywalne, nie pasują do naszego codziennego rytuału i potrafią wybić nas z rytmu i przysporzyć kłopotów – wyzwań, które należy pokonać. Życie. Arabowie mawiają „Nie rozpaczaj, że masz problem, jeśli możesz go rozwiązać. Jeśli zaś nie możesz go rozwiązać, to nie martw się, bo rozwiązanie jest w rękach Allaha”. Innymi słowy róbmy tyle ile możemy, więcej i tak nie możemy zrobić. Głowa do góry i.. do dzieła! Nie można przygotować się na wypadek, bo taka jego natura, ale możemy przyjąć postawę, dzięki której łatwiej zapanujemy nad skutkami zdarzenia.

    Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Trochę jak Margaret Thatcher, szukajmy rozwiązań, a nie problemów.

    Upadamy po to, by wstać – jak cytat z ‘Batmana’, ale ileż w tym prawdy.

    Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr
  • sprzęt turystyczny

    Zapisz